Wiele osób rozpoczynając swoją przygodę z odchudzaniem, maksymalnie ogranicza spożycie węglowodanów. Czasami wręcz wyrzuca je ze swojego menu. Czy to dobra decyzja? Odpowiem od razu – nie! Warto wiedzieć, jaka jest ich rola w organizmie i zastanowić się kilka razy, zanim odetnie się ich dopływ.

Węglowodany przyswajalne to cukry proste (glukoza, fruktoza, galaktoza) i złożone, które są rozkładane do prostych przez enzymy trawienne naszego układu pokarmowego. Jeden gram takich węglowodanów dostarcza nam 4 kcal. 

Oto najważniejsze funkcje tychże składników pokarmowych w ustroju:

  • Glukoza jest jedynym źródłem energii dla mózgu, erytrocytów i komórek rdzennej części nerek. W przypadku jej niedoboru, organizm syntetyzuje ciała ketonowe – jej kiepski zamiennik. Więcej na ich temat możecie poczytać w poście o nadmiernym spożyciu białka.
  • Są wykorzystywane do syntezy takich związków, jak kwasy nukleinowe czy aminokwasy.
  • Regulują metabolizm – oszczędzają gospodarkę białkami. Sprawiają także, że tłuszcze są całkowicie spalane do wody i dwutlenku węgla, nie powodując kwasicy. Istnieje nawet powiedzenie – “Tłuszcz spala się w ogniu węglowodanów”. To ma sens!

Zaleca się, aby ilość energii z węglowodanów przyswajalnych pokrywała nie mniej niż 45% dziennego zapotrzebowania energetycznego. Powinny to być głównie węglowodany złożone. Warto dobierać produkty według indeksu glikemicznego – im będzie niższy, tym lepiej. Sacharoza nie powinna dostarczać więcej, niż 10% dziennej normy na kalorie. W przypadku znacznego przekroczenia tego limitu (ok. 25% dziennej podaży energii) zostanie zaburzone przyswajanie wielu ważnych witamin i składników mineralnych, a także pojawią się problemy z gospodarką lipidową. 

Uwaga na fruktozę! Często jest wybierana przez osoby na diecie, jako zamiennik sacharozy. Niestety, to nie jest dobra decyzja. Cukier ten nasila produkcję trójglicerydów w wątrobie i nie “włącza” hormonów odpowiedzialnych za gospodarkę węglowodanową i uczucie sytości. Jej wysokie spożycie sprzyja m.in. otyłości, insulinooporności, nadciśnieniu. Tak więc, mamy sytuację odwrotną niż tą, do której dążyliśmy. Najlepiej w ogóle oduczyć się dosładzania 😉

Pamiętajcie, że aby zdrowo chudnąć, należy dostarczać sobie wszystkich niezbędnych składników pokarmowych i trwale zmienić złe nawyki. Tylko wtedy czeka nas prawdziwy sukces 🙂

Za jakiś czas pojawi się post o błonniku pokarmowym – niezwykle ważnym elemencie naszej codziennej diety.

źródło: https://2012books.lardbucket.org/books/an-introduction-to-nutrition/s08-03-the-functions-of-carbohydrates.html